poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Fama dama skła

Nasza przygoda z "karmieniem brokułami" dopiero się zaczyna, ale już się nam, rodzicom, zdarza wpadać w zachwyt. Ostatnio tak sobie z mężem patrzyliśmy jak Mała je - i nas olśniło. Te wszystkie "głupie" zabawy niemowlaka w chwytanie pluszowego hipoptama i wpychanie go sobie do buzi - one mają sens! Nie widać go, gdy w małych rączkach jest metka od zabawkowej owieczki, ale kiedy córka trzyma kawałek indyka czy innego warzywa - przecież ona uczy się samodzielnie jeść! Ojej!

Skojarzyło mi się to z uczuciem, gdy już trochę wyedukowana językowo usłyszałam piosenkę z dzieciństwa i Fama dama skła, uki duki pa zmieniło się w Follow the Moscow down to Gorki Park.... Taki sam zachwyt, gdy coś z pozoru bzdurnego okazało się w rzeczywistości mieć sens :)

1 komentarz:

  1. Każde, nawet głupie (w naszym mniemaniu) zabawy mają wielki sens. Próby samodzielnego jedzenia, np. maleńkich rodzynek, to nic innego jak nauka precyzyjnego chwytu. To naprawdę nie jest łatwe :). Ćwiczymy od jakiegoś czasu z rodzynkami (niesiarkowanymi) i uwielbiam obserwować jak coraz lepiej jej to wychodzi :). A i jeszcze jedno mi się przypomniało. Małe dzieci (Ela jeszcze nie) zawsze znajdą jakiś paproch na podłodze i coś im każe go wziąć :D. Muszą mieć materiał do precyzyjnego chwytania a małe rzeczy nadają się do tego najlepiej.

    OdpowiedzUsuń