Oczywiście stół myję przed każdym posiłkiem - tak samo jak myłabym talerz. Po posiłku zresztą też.
Dlaczego więc układam te kolorowe kompozycje na talerzach? Z paru powodów.
- Zwykle wszyscy jemy to samo, więc na talerz Małej nakładam tak samo jak na talerze innych domowników.
- Czasem nakładam wcześniej, żeby zdążyło wystygnąć.
- Kiedy siadamy do stołu (Mała siedzi na kolanach któregoś z nas, rodziców), córka od razu wyciąga ręce w kierunku jedzenia. Jest dużo łatwiej, kiedy nic przed nią nie leży. Można wtedy spokojnie podłożyć pieluszkę tetrową, zapiąć śliniaczek, sprawdzić czy siedzi prosto - i dopiero wtedy wziąć się za jedzenie.
- Nie dajemy wszystkiego na raz. Kładziemy przed Małą jedną fasolkę, kawałek indyka i marchewkę - a jak "zje", to dokładamy więcej z jej talerzyka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz