piątek, 20 maja 2011

Szybki obiad, czyli to co było w lodówce

...a więc pozostałości z całego tygodnia + mrożonki.

Obiad: brokuły, ziemniak w mundurku, nóżka kurczaka.

Uwagi: Cierpliwość. Cierpliwość jest istotna. A ja się spieszyłam, bo byłam umówiona na mieście, więc obiad został przerwany w momencie, gdy wszystko było rozmazane po tacy. Wtedy sobie beztrosko pomyślałam "No dobra, to koniec jedzenia", ale po zastanowieniu postanowiłam sobie na przyszłość w miarę możliwości czekać dłużej. Bo to jednak chyba jest nieodzowny etap spożywania posiłku - rozdrobnienie go na jak najmniejsze kawałki. A jak się nie ma zębów, trzeba zewnętrznie, czyli na tacce.

Śniadania nie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz