W związku z małym problemem brzuszkowym (czy może raczej kupkowym), lekko spowalniam podawanie stałego jedzenia. Wczoraj (niedziela) Mała cały dzień była na maminym mleku, dziś też mleko zamiast kolacji przy stole. Zobaczymy, czy to pomoże.
Na małych, dość twardych i z wysiłkiem "się robiących" kupkach. W sumie to ostatnie najbardziej mnie martwi. Cały czas czekam jeszcze aż będzie całkiem dobrze (choć jest już lepiej). Nie umiem też powiedzieć, czy to z powodu jakiejś jednej potrawy, czy akurat jakiś zły zestaw się trafił.
Eh, tak to już jest - ciężko rozmawiać o jedzeniu i ani razu nie wspomnieć o jego konsekwencjach...
Rodzic żadnej kupy się nie boi :)...no chyba, że coś z nią nie teges. Na rozluźnienie twardych bobków dobrze działa suszona śliwka, surowe jabłko i odrobina przegotowanej wody (banany i jagody działają odwrotnie). Może to incydentalne? Elkowi zdarzyło się ze 2 razy.
Ja się podłączę do dyskusji. Moja Oliwka miewała problemy kupkowe jeszcze jak była na samym mleku maminym (niezależnie od tego co jadłam, itd). Teraz jak już podjada conieco (póki co same warzywka i skórkę od chleba), to bywa rożnie czasem kupki są ładne, a czasem brzydkie mimo takiego samego zestawu... I nie wiem jak mam to interpretować ... Moja mam mówi, żebym się tak kupkami nie przejmowała tylko patrzyła jak zachowuje się mała przy brzydkich kupkach, czy jest pogodna, czy może marudzi itd... I ja sama już nie wiem, wiadomo nie chcę zaszkodzić.
Brzydkie kupki bywają ze śluzem lub wodniste (jak np dzisaj po brokule i marchewce, a to juz jadła nie raz i miała po tym zestawie idealne kupki). A może to jest kwestia pochodzenia warzyw. Czy Wy kupujecie tylko eko, czy w zwykłych straganach też kupujecie. Czym się kierujecie przy wyborze warzyw??? Może to temat na posta będzie? ;)
Co do żywności eko, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony, tak, oczywiście, że np. warzywa z upraw ekologicznych są zdrowsze. Ale na to, że one rzeczywiście tak są uprawiane, to mam tylko słowo producenta. A ja trochę nieufna jestem :) No i przecież te z normalnych upraw też trujące nie są, prawda? I jakoś tak wolę kupić np. seler od lokalnego, szwajcarskiego rolnika, niż bio z Hiszpanii.
Chciałabym wiedzieć więcej na ten temat, ale na razie kieruję się tylko wyglądem (nie za cukierkowo ładne) i smakiem.
Acha, i kupuję zwyczajnie, w supermarkecie. Dziś chciałam na targ pojechać, ale jakoś czasu mi zbrakło. Muszę jakiś bliższy targ znaleźć (tu nie ma takich stałych, tylko po prostu rolnicy przyjeżdżają ze straganami np. co dwa tygodnie).
No to ja się też wypowiem skoro powiedziałam już a, to czas na be i resztę alfabetu. Nie w sezonie kupuję warzywa mrożone, resztę kupuję w warzywniaku, na którym jest szyld "warzywa z własnej uprawy" - ile w tym prawdy? Hu nołs? W tym roku będę miała najbardziej ekologiczne warzywa i owoce, bo z pola i działki rodziców - póki co czekamy aż urosną.
Coś się Blogger zepsuł i komentarze oraz wpisy z wczoraj zniknęły :( Mam nadzieję, że wrócą. Pamiętam Twój komentarz, nawet obie z Mamąeli odpisałyśmy - poczekamy, może się znowu pojawią.
No to dobrze, bo juz myślałam, że nie jestem tu mile widziana ;) Czekam aż się pojawią.
Mam jeszcze pytanie, o wiek twojej córci. Jak zaczynałaś pisać bloga, to miała pół roku? Mimo, że na tabelki nie patrzę, ale czasem chciałabym wiedzieć co w jakim wieku dajesz :)
U nas idzie coraz lepiej :) Więcej trafia do buzi niż na podłogę, ale te z podłogi się nie marnowały, bo pies waruje ;) Wczoraj miałyśmy placuszki z jagodami, a starzy naleśniki z jagodami.
Ja się podłączę do dyskusji. Moja Oliwka miewała problemy kupkowe jeszcze jak była na samym mleku maminym (niezależnie od tego co jadłam, itd). Teraz jak już podjada conieco (póki co same warzywka i skórkę od chleba), to bywa rożnie czasem kupki są ładne, a czasem brzydkie mimo takiego samego zestawu... I nie wiem jak mam to interpretować ... Moja mam mówi, żebym się tak kupkami nie przejmowała tylko patrzyła jak zachowuje się mała przy brzydkich kupkach, czy jest pogodna, czy może marudzi itd... I ja sama już nie wiem, wiadomo nie chcę zaszkodzić.
Brzydkie kupki bywają ze śluzem lub wodniste (jak np dzisaj po brokule i marchewce, a to juz jadła nie raz i miała po tym zestawie idealne kupki). A może to jest kwestia pochodzenia warzyw. Czy Wy kupujecie tylko eko, czy w zwykłych straganach też kupujecie. Czym się kierujecie przy wyborze warzyw??? Może to temat na posta będzie? ;)
Co do żywności eko, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony, tak, oczywiście, że np. warzywa z upraw ekologicznych są zdrowsze. Ale na to, że one rzeczywiście tak są uprawiane, to mam tylko słowo producenta. A ja trochę nieufna jestem :) No i przecież te z normalnych upraw też trujące nie są, prawda? I jakoś tak wolę kupić np. seler od lokalnego, szwajcarskiego rolnika, niż bio z Hiszpanii.
Chciałabym wiedzieć więcej na ten temat, ale na razie kieruję się tylko wyglądem (nie za cukierkowo ładne) i smakiem.
Acha, i kupuję zwyczajnie, w supermarkecie. Dziś chciałam na targ pojechać, ale jakoś czasu mi zbrakło. Muszę jakiś bliższy targ znaleźć (tu nie ma takich stałych, tylko po prostu rolnicy przyjeżdżają ze straganami np. co dwa tygodnie).
No to ja się też wypowiem skoro powiedziałam już a, to czas na be i resztę alfabetu. Nie w sezonie kupuję warzywa mrożone, resztę kupuję w warzywniaku, na którym jest szyld "warzywa z własnej uprawy" - ile w tym prawdy? Hu nołs? W tym roku będę miała najbardziej ekologiczne warzywa i owoce, bo z pola i działki rodziców - póki co czekamy aż urosną.
U nas z kupkami już też jest dobrze, mimo, że Oliwka je coraz więcej nowych rzeczy :) Mimo mi, że jestem mile widziana :D To moja córcia jest tylko miesiąc młodsza od Twjej, bo z początku listopada :D
Na czym polegał problem? że tak spytam przy jedzeniu
OdpowiedzUsuńNa małych, dość twardych i z wysiłkiem "się robiących" kupkach. W sumie to ostatnie najbardziej mnie martwi. Cały czas czekam jeszcze aż będzie całkiem dobrze (choć jest już lepiej). Nie umiem też powiedzieć, czy to z powodu jakiejś jednej potrawy, czy akurat jakiś zły zestaw się trafił.
OdpowiedzUsuńEh, tak to już jest - ciężko rozmawiać o jedzeniu i ani razu nie wspomnieć o jego konsekwencjach...
Rodzic żadnej kupy się nie boi :)...no chyba, że coś z nią nie teges. Na rozluźnienie twardych bobków dobrze działa suszona śliwka, surowe jabłko i odrobina przegotowanej wody (banany i jagody działają odwrotnie). Może to incydentalne? Elkowi zdarzyło się ze 2 razy.
OdpowiedzUsuńJa się podłączę do dyskusji. Moja Oliwka miewała problemy kupkowe jeszcze jak była na samym mleku maminym (niezależnie od tego co jadłam, itd). Teraz jak już podjada conieco (póki co same warzywka i skórkę od chleba), to bywa rożnie czasem kupki są ładne, a czasem brzydkie mimo takiego samego zestawu... I nie wiem jak mam to interpretować ... Moja mam mówi, żebym się tak kupkami nie przejmowała tylko patrzyła jak zachowuje się mała przy brzydkich kupkach, czy jest pogodna, czy może marudzi itd... I ja sama już nie wiem, wiadomo nie chcę zaszkodzić.
OdpowiedzUsuńBrzydkie kupki bywają ze śluzem lub wodniste (jak np dzisaj po brokule i marchewce, a to juz jadła nie raz i miała po tym zestawie idealne kupki). A może to jest kwestia pochodzenia warzyw. Czy Wy kupujecie tylko eko, czy w zwykłych straganach też kupujecie. Czym się kierujecie przy wyborze warzyw??? Może to temat na posta będzie? ;)
OdpowiedzUsuńCo do żywności eko, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony, tak, oczywiście, że np. warzywa z upraw ekologicznych są zdrowsze. Ale na to, że one rzeczywiście tak są uprawiane, to mam tylko słowo producenta. A ja trochę nieufna jestem :) No i przecież te z normalnych upraw też trujące nie są, prawda? I jakoś tak wolę kupić np. seler od lokalnego, szwajcarskiego rolnika, niż bio z Hiszpanii.
OdpowiedzUsuńChciałabym wiedzieć więcej na ten temat, ale na razie kieruję się tylko wyglądem (nie za cukierkowo ładne) i smakiem.
Acha, i kupuję zwyczajnie, w supermarkecie. Dziś chciałam na targ pojechać, ale jakoś czasu mi zbrakło. Muszę jakiś bliższy targ znaleźć (tu nie ma takich stałych, tylko po prostu rolnicy przyjeżdżają ze straganami np. co dwa tygodnie).
OdpowiedzUsuńNo to ja się też wypowiem skoro powiedziałam już a, to czas na be i resztę alfabetu. Nie w sezonie kupuję warzywa mrożone, resztę kupuję w warzywniaku, na którym jest szyld "warzywa z własnej uprawy" - ile w tym prawdy? Hu nołs? W tym roku będę miała najbardziej ekologiczne warzywa i owoce, bo z pola i działki rodziców - póki co czekamy aż urosną.
OdpowiedzUsuńHmm... napisałam pod tym postem komantarz i tak się zastanawiam czy się nie zamieścił, czy może został z jakiś powodów usunięty??? :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Coś się Blogger zepsuł i komentarze oraz wpisy z wczoraj zniknęły :( Mam nadzieję, że wrócą. Pamiętam Twój komentarz, nawet obie z Mamąeli odpisałyśmy - poczekamy, może się znowu pojawią.
OdpowiedzUsuńNo to dobrze, bo juz myślałam, że nie jestem tu mile widziana ;) Czekam aż się pojawią.
OdpowiedzUsuńMam jeszcze pytanie, o wiek twojej córci. Jak zaczynałaś pisać bloga, to miała pół roku? Mimo, że na tabelki nie patrzę, ale czasem chciałabym wiedzieć co w jakim wieku dajesz :)
U nas idzie coraz lepiej :) Więcej trafia do buzi niż na podłogę, ale te z podłogi się nie marnowały, bo pies waruje ;) Wczoraj miałyśmy placuszki z jagodami, a starzy naleśniki z jagodami.
Mamaeli-twojego bloga też z lubością przeglądam, na ile czas pozwala. Masz niesamowite zdjęcia!
OdpowiedzUsuńNie pojawiają się :(
OdpowiedzUsuńNo i nie wiem co z tymi komentarzami. Zniknęły i się nie pojawiają, na mojej liście wszystkich komentarzy do bloga też ich nie ma.
OdpowiedzUsuńNo więc wklejam z mailowego archiwum.
Autor: Jadzik, 11 maja 2011 23:43
OdpowiedzUsuńJa się podłączę do dyskusji. Moja Oliwka miewała problemy kupkowe jeszcze jak była na samym mleku maminym (niezależnie od tego co jadłam, itd). Teraz jak już podjada conieco (póki co same warzywka i skórkę od chleba), to bywa rożnie czasem kupki są ładne, a czasem brzydkie mimo takiego samego zestawu... I nie wiem jak mam to interpretować ... Moja mam mówi, żebym się tak kupkami nie przejmowała tylko patrzyła jak zachowuje się mała przy brzydkich kupkach, czy jest pogodna, czy może marudzi itd... I ja sama już nie wiem, wiadomo nie chcę zaszkodzić.
Autor: Jadzik, 11 maja 2011 23:46
OdpowiedzUsuńBrzydkie kupki bywają ze śluzem lub wodniste (jak np dzisaj po brokule i marchewce, a to juz jadła nie raz i miała po tym zestawie idealne kupki). A może to jest kwestia pochodzenia warzyw. Czy Wy kupujecie tylko eko, czy w zwykłych straganach też kupujecie. Czym się kierujecie przy wyborze warzyw??? Może to temat na posta będzie? ;)
Autor: Bziumbu, 12 maja 2011 16:23
OdpowiedzUsuńCo do żywności eko, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony, tak, oczywiście, że np. warzywa z upraw ekologicznych są zdrowsze. Ale na to, że one rzeczywiście tak są uprawiane, to mam tylko słowo producenta. A ja trochę nieufna jestem :) No i przecież te z normalnych upraw też trujące nie są, prawda? I jakoś tak wolę kupić np. seler od lokalnego, szwajcarskiego rolnika, niż bio z Hiszpanii.
Chciałabym wiedzieć więcej na ten temat, ale na razie kieruję się tylko wyglądem (nie za cukierkowo ładne) i smakiem.
Autor: Bziumbu, 12 maja 2011 16:25
OdpowiedzUsuńAcha, i kupuję zwyczajnie, w supermarkecie. Dziś chciałam na targ pojechać, ale jakoś czasu mi zbrakło. Muszę jakiś bliższy targ znaleźć (tu nie ma takich stałych, tylko po prostu rolnicy przyjeżdżają ze straganami np. co dwa tygodnie).
Autor: Mamaeli, 12 maja 2011 21:20
OdpowiedzUsuńNo to ja się też wypowiem skoro powiedziałam już a, to czas na be i resztę alfabetu. Nie w sezonie kupuję warzywa mrożone, resztę kupuję w warzywniaku, na którym jest szyld "warzywa z własnej uprawy" - ile w tym prawdy? Hu nołs? W tym roku będę miała najbardziej ekologiczne warzywa i owoce, bo z pola i działki rodziców - póki co czekamy aż urosną.
No i oczywiście: Jadzik jesteś tutaj BARDZO mile widziana!!!
OdpowiedzUsuńI jeszcze, bo mi umknęło: córka jest z początku października 2010.
OdpowiedzUsuńNo i dodam, że po paru dniach już wszystko było ok, teraz już wszystko ładnie się trawi. Co było przyczyną chwilowych problemów - nie wiem.
U nas z kupkami już też jest dobrze, mimo, że Oliwka je coraz więcej nowych rzeczy :)
OdpowiedzUsuńMimo mi, że jestem mile widziana :D
To moja córcia jest tylko miesiąc młodsza od Twjej, bo z początku listopada :D