Kolacja: cienki plasterek tradycyjnej wędliny z Gryzonii, świeży ogórek, biała brzoskwinia.Uwagi: Jak się można domyślać, mięsko zostało przeżute i wyplute, za to brzoskwinia zjedzona doszczętnie (no bo i dobra była), aż do samej skórki.
* Jak słusznie zauważyła jedna z czytelniczek, wędlina z Gryzonii wymaga pewnego wyjaśnienia. Oczywiście mięsko było z krowy a nie z myszy. Coś w stylu suszonej szynki, z etykiety zdawała się nie mieć sztucznych konserwantów. W Szwajcarii jest tak, że każdy z kantonów (czyli takich tutejszych województw) szczyci się swoimi recepturami na wszelkiego rodzaju jedzonko i zwykle wędliny albo sery są nazywane od miejsca pochodzenia.
Gryzonia leży w południowo-wschodniej części kraju i jest to kraina wybitnie alpejska. Tam też mieszkają ludzie posługujący się różnymi dialektami języka retoromańskiego - bezpośredniego spadkobiercy starożytnej łaciny.
Jejka czym jest wędlina z Gryzonii? Gdyby nie to drugie i ... wystraszyłabym się ;)
OdpowiedzUsuń