niedziela, 5 czerwca 2011

Słoiczek

Nie pisałam już dość długo, bo nic specjalnie nowego się nie pojawiło - dopiero teraz mogę coś opisać.

W czwartek było u nas święto, więc korzystając z długiego weekendu robiliśmy sobie jednodniowe wycieczki. Nie to bezpośrednio, a raczej lenistwo umysłowe, skłoniło mnie do kupienia dwóch słoiczków (wołowina i dynia z kurczakiem). I bardzo dobrze! Dzięki temu oraz waflom ryżowym mieliśmy dwa niezłe śniadania i dwie kolacje. Wystarczyło dodać jakiś owoc i - pronto! Posiłek gotowy, bez wysiłku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz